Nieśmiała dziewczyna, brutalny chłopak. praktycznie jak każde "love story". niestety nie w tym przypadku. Raczej jest to historia zgubnej miłości, która nie ma żadnej przyszłości.
- Mamo! - krzyknęłam gdy zabierałam z samochodu ostatni karton z ciuchami. - To już ostatni karton. - powiedziałam do mamy podając jej go.
- Dobrze kochanie. - powiedziała i pocałowała mnie w czubek głowy. - Chodźmy do środka. - powiedziała z uśmiechem. Miałyśmy wtedy nadzieję, że wraz z nowym miejscem, zaczniemy nowe życie.
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
OdpowiedzUsuń